Tuesday, March 13, 2018

Wednesday, November 12, 2008

Amarok 2 - zmora póki co

Wraz z Mandrivą 2009 i KDE4 dostałem Amaroka 2. Ładnie wygląda i ma niezły potencjał, ale pod względem funkcjonalności nie umywa się do pierwszej wersji. Oczywiście to jest beta wersja i obecnie ma nadal mnóstwo błędów, no, ale ponarzekać zawsze można. Oto co mnie razi strasznie:

  1. Cover Manager jest okrutnie wolny i zwiesza się co chwilę na parędziesiąt sekund
  2. Dynamic playlist działa jak chce, a jak nie chce to nie działa
  3. Poprawianie tagów to totalna pomyłka. W pierwszej wersji mogłem tworzyć templaty i za pomocą nich i skrótów klawiszowych całkiem sprawnie szło poprawianie tagów. Teraz jest jakieś dziwne "coś" i do każdego utworu muszę tworzyć na nowo schemat i to za pomocą myszy! Panaroja. Absolutnie niepraktyczne.
  4. Updaty do last.fm nie działały. Dopiero po zainstalowanie SVN versji i zmianach w kodzie paru plików udało mi się skompilować. I działa.

Oto co należy zrobić:

  1. Ściągamy najnowszy SNV


  2. ~svn co svn://anonsvn.kde.org/home/kde/trunk/extragear/multimedia/amarok amarok

  3. Włazimy, torzymy build katalog i włazimy do niego


  4. ~cd amarok
    ~mkdir build
    ~cd build

  5. Cmake'ujemy, make'ujemy i make instalujemy


  6. ~cmake -DCMAKE_INSTALL_PREFIX=`kde4-config --prefix` -DCMAKE_BUILD_TYPE=debugfull ..
    ~make
    ~su make install <- to robimy oczywiście jako root
  7. Jeżeli wszystko jest ok o ile nie brakuje nam żadnych bibliotek, srotek i innych stokrotek.

  8. Jeżeli wywali bład w stylu "cant find mysqld" i coś o Embededd MySql - nie pamiętam dokładnie co tam było - to musimy skompilować w dosyć specjalny sposób MySql'a (nawet jeżeli już jest zainstalowany, po prostu zmienimy mu path).


    • A więc ściągamy myslq z mysql.com w formie tar.gz

    • ~wget http://ftp.heanet.ie/mirrors/www.mysql.com/Downloads/MySQL-5.0/mysql-5.0.67.tar.gz

    • Rozpakowujemy

      ~tar -xf mysql-5.0.67.tar.gz

    • Włazimy, kopiujemy to co potrzebne ze źródeł amaroka i kompilujemy

      ~cd mysql-5.0.67/
      ~cp ~/path/to/amarok/supplementary_scripts/mysqle/* .
      ~./install-sh -t ${HOME}/usr

    • Wyłazimy i startujemy kompilację amaroka jak w punkcie 1



  9. I tu nie powinno być problemów, ale ja miałem. Mimo poprawnych ścieżek w CMakeCache.txt qmake nie widział mi paru plików. I tak:

    • qgl.h linia 67

      #vim /usr/lib/qt4/include/QtOpenGL/qgl.h

      -- code --
      #include
      -- end code --

    • gl.h linia 2150

      #vim /usr/src/Mesa/include/GL/gl.h

      -- code --
      #include
      -- end code --

    • glu.h linia 37

      #vim /usr/src/Mesa/include/GL/glu.h

      -- code --
      #include
      -- end code --

  10. Po tych zabiegach powrót do punktu 1 i ponowna kompilacja. Tym razem poszło bez bólu.
Mam nadzieję, że to się komuś przyda. W razie pytań googlować.

Tuesday, November 11, 2008

Quantum of Solace

A Bond był fajny. Był tak fajny jak Casino Royale. Choć w sumie spodziewaliśmy się z Bashą czegoś więcej. Rozumiecie każda kolejna część Jamesa była fajniejsza od poprzedniej (przynajmniej w założeniach). Oczywiście nic nie zastąpi mojego uwielbianego Sean'a Connery'ego, ale Daniel Craig jest na prawdę dobrym aktorem. Widzieliście może Flashback of Fool? To uwieżcie mi, że Daniel to nie tylko Bond. Zatem do kina moi drodzy!

Flickr działa!

kerry 001
kerry 001,
originally uploaded by a_patch.
Hah! po paru latach w końcu wysłałem zdjęcie na filckera. To moje pierwsze!

Ubiquity - cudowne narzędzie

Oczywiście są prze- i za- ciwy, ale ja tam to lubię. Teraz już wszystko mogę zrobić z klawiatury, a co najważniejsze o wiele szybciej. Jasne, że mogłem to zrobić i wcześniej, ale nigdy tak łatwo. Czy inni to polubią? Czy przeistoczenie przeglądarki w platformę ma sens? Tak i nie. Minimaliści i tak będą używać Lynx'a i Pine'a. Zaś ja z lubością uczę się Ubiquity (firefox)

Eagle Eye

Pamiętacie Gry Wojenne? Wspaniały film SF o sztucznej inteligencji i jej kontroli nad ludzkością? Pamiętacie Odyseję Kosmiczną 2001? Arcydzieło Kubrickowskiego psychodelicznego geniuszu? Pamiętacie? No to ta Aria w tym filmie jest nędzną podróbą HAL'a i WOPR'u (WOPR'a ?). Nie będę owijał w bawełnę. Film jest nędzny. Nędzny z założenia i równie nędzny w wykonaniu. Komputer (słownie jeden) wyglądający jak zpasy złota w Fort Knox, majacy kontrolę nad komórkami, światłami, komputerami oczywiście, kamerami w sieci i (co najpiękniejsze) nad dźwigami, które cudownie dorobiły się naklejki "remote control" i liniami wysokiego napięcia, które może dowolnie zrywać.
Tak, to na prawdę wszechpotężny superkomputer, którego na koniec załatwią łomem w oko.

Shia LeBeouf nie lubię go, miał tylko szczęście zagrać w paru kasowych (bo nie klasowych) filmach, tak i tu nie pochwalił się kunsztem, albo raczej pochwalił się brakiem kunsztu. Michelle Monaghan jej też nie lubię, jest krzywa i nie umie posługiwać sie manualną skrzynią biegów.
No i to by było na tyle.