Tuesday, November 11, 2008

Eagle Eye

Pamiętacie Gry Wojenne? Wspaniały film SF o sztucznej inteligencji i jej kontroli nad ludzkością? Pamiętacie Odyseję Kosmiczną 2001? Arcydzieło Kubrickowskiego psychodelicznego geniuszu? Pamiętacie? No to ta Aria w tym filmie jest nędzną podróbą HAL'a i WOPR'u (WOPR'a ?). Nie będę owijał w bawełnę. Film jest nędzny. Nędzny z założenia i równie nędzny w wykonaniu. Komputer (słownie jeden) wyglądający jak zpasy złota w Fort Knox, majacy kontrolę nad komórkami, światłami, komputerami oczywiście, kamerami w sieci i (co najpiękniejsze) nad dźwigami, które cudownie dorobiły się naklejki "remote control" i liniami wysokiego napięcia, które może dowolnie zrywać.
Tak, to na prawdę wszechpotężny superkomputer, którego na koniec załatwią łomem w oko.

Shia LeBeouf nie lubię go, miał tylko szczęście zagrać w paru kasowych (bo nie klasowych) filmach, tak i tu nie pochwalił się kunsztem, albo raczej pochwalił się brakiem kunsztu. Michelle Monaghan jej też nie lubię, jest krzywa i nie umie posługiwać sie manualną skrzynią biegów.
No i to by było na tyle.

No comments: