Tuesday, June 27, 2017
Game Of thrones Board Game - #sellonadverts https://t.co/63m5K4Cc03 via @adverts_ie
from Twitter https://twitter.com/a_patch
Wednesday, November 12, 2008
Amarok 2 - zmora póki co
Wraz z Mandrivą 2009 i KDE4 dostałem Amaroka 2. Ładnie wygląda i ma niezły potencjał, ale pod względem funkcjonalności nie umywa się do pierwszej wersji. Oczywiście to jest beta wersja i obecnie ma nadal mnóstwo błędów, no, ale ponarzekać zawsze można. Oto co mnie razi strasznie:
Oto co należy zrobić:
- Cover Manager jest okrutnie wolny i zwiesza się co chwilę na parędziesiąt sekund
- Dynamic playlist działa jak chce, a jak nie chce to nie działa
- Poprawianie tagów to totalna pomyłka. W pierwszej wersji mogłem tworzyć templaty i za pomocą nich i skrótów klawiszowych całkiem sprawnie szło poprawianie tagów. Teraz jest jakieś dziwne "coś" i do każdego utworu muszę tworzyć na nowo schemat i to za pomocą myszy! Panaroja. Absolutnie niepraktyczne.
- Updaty do last.fm nie działały. Dopiero po zainstalowanie SVN versji i zmianach w kodzie paru plików udało mi się skompilować. I działa.
Oto co należy zrobić:
- Ściągamy najnowszy SNV
- Włazimy, torzymy build katalog i włazimy do niego
- Cmake'ujemy, make'ujemy i make instalujemy
- Jeżeli wszystko jest ok o ile nie brakuje nam żadnych bibliotek, srotek i innych stokrotek.
- Jeżeli wywali bład w stylu "cant find mysqld" i coś o Embededd MySql - nie pamiętam dokładnie co tam było - to musimy skompilować w dosyć specjalny sposób MySql'a (nawet jeżeli już jest zainstalowany, po prostu zmienimy mu path).
- A więc ściągamy myslq z mysql.com w formie tar.gz
- Rozpakowujemy
~tar -xf mysql-5.0.67.tar.gz - Włazimy, kopiujemy to co potrzebne ze źródeł amaroka i kompilujemy
~cd mysql-5.0.67/
~cp ~/path/to/amarok/supplementary_scripts/mysqle/* .
~./install-sh -t ${HOME}/usr - Wyłazimy i startujemy kompilację amaroka jak w punkcie 1
- I tu nie powinno być problemów, ale ja miałem. Mimo poprawnych ścieżek w CMakeCache.txt qmake nie widział mi paru plików. I tak:
- qgl.h linia 67
#vim /usr/lib/qt4/include/QtOpenGL/qgl.h
-- code --
#include
-- end code -- - gl.h linia 2150
#vim /usr/src/Mesa/include/GL/gl.h
-- code --
#include
-- end code -- - glu.h linia 37
#vim /usr/src/Mesa/include/GL/glu.h
-- code --
#include
-- end code --
- qgl.h linia 67
- Po tych zabiegach powrót do punktu 1 i ponowna kompilacja. Tym razem poszło bez bólu.
~svn co svn://anonsvn.kde.org/home/kde/trunk/extragear/multimedia/amarok amarok
~cd amarok
~mkdir build
~cd build
~cmake -DCMAKE_INSTALL_PREFIX=`kde4-config --prefix` -DCMAKE_BUILD_TYPE=debugfull ..
~make
~su make install <- to robimy oczywiście jako root
~wget http://ftp.heanet.ie/mirrors/www.mysql.com/Downloads/MySQL-5.0/mysql-5.0.67.tar.gz
Tuesday, November 11, 2008
Quantum of Solace
A Bond był fajny. Był tak fajny jak Casino Royale. Choć w sumie spodziewaliśmy się z Bashą czegoś więcej. Rozumiecie każda kolejna część Jamesa była fajniejsza od poprzedniej (przynajmniej w założeniach). Oczywiście nic nie zastąpi mojego uwielbianego Sean'a Connery'ego, ale Daniel Craig jest na prawdę dobrym aktorem. Widzieliście może Flashback of Fool? To uwieżcie mi, że Daniel to nie tylko Bond. Zatem do kina moi drodzy!
Ubiquity - cudowne narzędzie
Oczywiście są prze- i za- ciwy, ale ja tam to lubię. Teraz już wszystko mogę zrobić z klawiatury, a co najważniejsze o wiele szybciej. Jasne, że mogłem to zrobić i wcześniej, ale nigdy tak łatwo. Czy inni to polubią? Czy przeistoczenie przeglądarki w platformę ma sens? Tak i nie. Minimaliści i tak będą używać Lynx'a i Pine'a. Zaś ja z lubością uczę się Ubiquity (firefox)
Eagle Eye
Pamiętacie Gry Wojenne? Wspaniały film SF o sztucznej inteligencji i jej kontroli nad ludzkością? Pamiętacie Odyseję Kosmiczną 2001? Arcydzieło Kubrickowskiego psychodelicznego geniuszu? Pamiętacie? No to ta Aria w tym filmie jest nędzną podróbą HAL'a i WOPR'u (WOPR'a ?). Nie będę owijał w bawełnę. Film jest nędzny. Nędzny z założenia i równie nędzny w wykonaniu. Komputer (słownie jeden) wyglądający jak zpasy złota w Fort Knox, majacy kontrolę nad komórkami, światłami, komputerami oczywiście, kamerami w sieci i (co najpiękniejsze) nad dźwigami, które cudownie dorobiły się naklejki "remote control" i liniami wysokiego napięcia, które może dowolnie zrywać.
Tak, to na prawdę wszechpotężny superkomputer, którego na koniec załatwią łomem w oko.
Shia LeBeouf nie lubię go, miał tylko szczęście zagrać w paru kasowych (bo nie klasowych) filmach, tak i tu nie pochwalił się kunsztem, albo raczej pochwalił się brakiem kunsztu. Michelle Monaghan jej też nie lubię, jest krzywa i nie umie posługiwać sie manualną skrzynią biegów.
No i to by było na tyle.
Tak, to na prawdę wszechpotężny superkomputer, którego na koniec załatwią łomem w oko.
Shia LeBeouf nie lubię go, miał tylko szczęście zagrać w paru kasowych (bo nie klasowych) filmach, tak i tu nie pochwalił się kunsztem, albo raczej pochwalił się brakiem kunsztu. Michelle Monaghan jej też nie lubię, jest krzywa i nie umie posługiwać sie manualną skrzynią biegów.
No i to by było na tyle.
Monday, November 10, 2008
Firefox arch x86_64 i flash
Adobe ma szczerze w nosie nas użytkowników 64bitowych systemów i nie przewiduje jak na razie pluginów dla 64bitowych przeglądarek. Zatem trzeba walczyć. Jak na razie jedynym działającym dla mnie rozwiązaniem jest nspluginwrapper i ręczne instalowanie plugina z wersji 9. A zatem
Ściągamy flasha9 wersji rpm. I tu jest pierwszy problem. już teraz istnieje tylko w wersji 10. Mi zaś cud ten nijak nie działa. Więc szukamy 9 a dokładniej libflashplayer.so z tejże paczki.
~nspluginwrapper -i /path/to/libflashplayer.so
W Firefoksie w pasku adresu wpisujemy:
about:plugins
i mamy
File name: npwrapper.libflashplayer.so
Shockwave Flash 9.0 r124
co oznacza że nasz flash jest zainstalowany.
Sprawdzamy na jakiejś zaflashowanej stronie choćby youtube.com i cieszymy się flaszem.
Ściągamy flasha9 wersji rpm. I tu jest pierwszy problem. już teraz istnieje tylko w wersji 10. Mi zaś cud ten nijak nie działa. Więc szukamy 9 a dokładniej libflashplayer.so z tejże paczki.
~nspluginwrapper -i /path/to/libflashplayer.so
W Firefoksie w pasku adresu wpisujemy:
about:plugins
i mamy
File name: npwrapper.libflashplayer.so
Shockwave Flash 9.0 r124
co oznacza że nasz flash jest zainstalowany.
Sprawdzamy na jakiejś zaflashowanej stronie choćby youtube.com i cieszymy się flaszem.
Firefox slow scroll (wolne przewijanie w Firefoksie)
Jako, że jestem gadżeciażem i czasami lubię, jak coś mi błyska na ekranie (tylko mój domowy profil w pracy mam kde 3.5 z minimalną ilością popierdół), zainstalowałem sobie Mandrivę 2009 która ma domyślnie KDE4 z Plasmą. Wszystko pięknie, ale po odpaleniu Compiz Fusion, Firefox zaczął skrolować się strasznie wolno. Wyłącznie go poprawia sytuację, ale Cairo-Dock wygląda jak kupa /: Zatem Co trzeba zrobić? Ano zmienić domyślnie ustawioną metodę akceleracji z nowej i badziewnie działającej z Intelami EXA do starej i sprawdzonej XAA
#vim /etc/X11/xorg.conf
-- code --
Option "AccelMethod" "XAA"
Option "XAANoOffscreenPixmaps" "1"
-- end code --
#vim /etc/X11/xorg.conf
-- code --
Option "AccelMethod" "XAA"
Option "XAANoOffscreenPixmaps" "1"
-- end code --
Sunday, November 09, 2008
A w weekend był Kult w Dublę
Nie spodziewałem się takich tłumów. Poprzednio na Morcheebie były pustki i tylko jak kołki czekaliśmy 2h na występ z totalnie nędznym supportem. Sama Morcheeba bez czarnulki wokalistki to już nie to samo, co nie zmienia faktu, że koncert był pozytywny... No, ale ja o Kulcie.
Więc przybylim w sile 4 Galwańczycy podrzucili nas furom i było na prawdę ciekawie. Kilometrowa kolejka zapowiadała nieciekawy czas oczekiwania, jak się jednak okazało wielu z nich nie miało biletów i czychało na kupno tychże przy kasach. A tu kupa! Bilety skończyły się w 2 min po doors open, tłum zaczął skandować, i pchać się na siłę do przodka, my z biletami nie mieliśmy najmniejszych szans przebicia się. Dobili do nas pozostali Galwaniarze i ruszylim gwarnie na czoło kolejki. Dwa zwiady taktyczne wykazały, że bouncerzy dają pierwszeństwo posiadaczom biletów. Dwa wyskoki i machnięcia kartką i zwróciłem uwagę jednego z nich. Szarpnął mnie za kurtkę i już byłem w środku. Cudem chwyciłem Bashke tuż przed tym. Cud później obrzmiał i posiniał.
W środku jak to w środku. Mało miejsca jak cholera, ale przpięliśmy się do barierek i tak już zostało do końca koncertu. Kazun posunął się w latkach, oj posunął. Mimo to koncert w pierwszej 5 Najlepszych Koncertów Kazikowych Projektów. 2.5 godziny szybkiego grania bez zbędnych ceregieli, blisko 30 kawałków mocno wymieszanych: od sztampowych Polska i Brooklinska Rada Żydów, po moje ukochane Wróci wiosna Baronowo, Do Ani czy Konsument.
Galwańczycy bawili się przednie. Ja z racji wieku i przybycia na wadze nie odchodziłem zbytnio od barierek, ale i tak poskakałem jak za starych dobrych czasów.
Oby więcej!
Więc przybylim w sile 4 Galwańczycy podrzucili nas furom i było na prawdę ciekawie. Kilometrowa kolejka zapowiadała nieciekawy czas oczekiwania, jak się jednak okazało wielu z nich nie miało biletów i czychało na kupno tychże przy kasach. A tu kupa! Bilety skończyły się w 2 min po doors open, tłum zaczął skandować, i pchać się na siłę do przodka, my z biletami nie mieliśmy najmniejszych szans przebicia się. Dobili do nas pozostali Galwaniarze i ruszylim gwarnie na czoło kolejki. Dwa zwiady taktyczne wykazały, że bouncerzy dają pierwszeństwo posiadaczom biletów. Dwa wyskoki i machnięcia kartką i zwróciłem uwagę jednego z nich. Szarpnął mnie za kurtkę i już byłem w środku. Cudem chwyciłem Bashke tuż przed tym. Cud później obrzmiał i posiniał.
W środku jak to w środku. Mało miejsca jak cholera, ale przpięliśmy się do barierek i tak już zostało do końca koncertu. Kazun posunął się w latkach, oj posunął. Mimo to koncert w pierwszej 5 Najlepszych Koncertów Kazikowych Projektów. 2.5 godziny szybkiego grania bez zbędnych ceregieli, blisko 30 kawałków mocno wymieszanych: od sztampowych Polska i Brooklinska Rada Żydów, po moje ukochane Wróci wiosna Baronowo, Do Ani czy Konsument.
Galwańczycy bawili się przednie. Ja z racji wieku i przybycia na wadze nie odchodziłem zbytnio od barierek, ale i tak poskakałem jak za starych dobrych czasów.
Oby więcej!
Led Zeppelin
Jako, że znów naszło mnie na muzykę...
Led Zeppelin jako jeden z pierwszych zespołów stanął na mojej drodze do dorastania. Jak na czas keidy ich zacząłem słuchać (późne lata 80 i wczesne 90) byłem stanowczo za młody. Nie mogłem ich słuchać nigdzie indziej jak w domciu, a co gorsze nikt z moich rówieśników nie podzielał moich zainteresowań. Ja dostęp do muzyki miałem raczej ograniczony (radiowa jedynka i trójka przed 20 nie oferowały za wiele rozrywki, telewizyjna jedynka i dwójka dłuuuugo później zaczęła nadawać utwory inne niż ówczesne disco. Nie powiem Sabrina robiła wrażenie, ale to stanowczo nie chodziło o jej śpiew.
Jako, że Zeppelini byli moimi prekursorami w kształtowaniu mojej muzykologii, na lekcjach muzyki miałem przerąbane... Grania na flecie tudzież tamburynie nie była szczytem moich muzycznych mażeń... Pamiętam jak dziś, że piątke z Muzyki dostałem tylko dlatego, że 2 źle komponowała się z moimi 5 na czerwonopaskowym świadectwie. Dyro był zawsze względnie wyluzowany w tym temacie.
Teraz to już nic więcej mi do szczęscia nie potrzeba niż budzik z Emigrant Song o 6:45 i Moby Dick w chwilach zadumania...
Led Zeppelin jako jeden z pierwszych zespołów stanął na mojej drodze do dorastania. Jak na czas keidy ich zacząłem słuchać (późne lata 80 i wczesne 90) byłem stanowczo za młody. Nie mogłem ich słuchać nigdzie indziej jak w domciu, a co gorsze nikt z moich rówieśników nie podzielał moich zainteresowań. Ja dostęp do muzyki miałem raczej ograniczony (radiowa jedynka i trójka przed 20 nie oferowały za wiele rozrywki, telewizyjna jedynka i dwójka dłuuuugo później zaczęła nadawać utwory inne niż ówczesne disco. Nie powiem Sabrina robiła wrażenie, ale to stanowczo nie chodziło o jej śpiew.
Jako, że Zeppelini byli moimi prekursorami w kształtowaniu mojej muzykologii, na lekcjach muzyki miałem przerąbane... Grania na flecie tudzież tamburynie nie była szczytem moich muzycznych mażeń... Pamiętam jak dziś, że piątke z Muzyki dostałem tylko dlatego, że 2 źle komponowała się z moimi 5 na czerwonopaskowym świadectwie. Dyro był zawsze względnie wyluzowany w tym temacie.
Teraz to już nic więcej mi do szczęscia nie potrzeba niż budzik z Emigrant Song o 6:45 i Moby Dick w chwilach zadumania...
Wielki powrót
Jak zwykle mam zapał spalonej zapałki, ale spróbować można ;)
Zatem startujemy z nową edycją postów!
Zatem startujemy z nową edycją postów!
Monday, March 07, 2005
och, jakim nieszczęśliwym...
Serce me do gór wzdycha codziennie
lecz i ukochana ma ciągnie mnie do siebie.
Cóż wybrać? Och, jakim nieszczęśliwym...
serce jednak bardziej na północ - ku bliźnim.
Lecz nie martw się desko Twin Burtonowa,
jeszcze poszlajemy po stokach śniegowych.
Niech no tylko sakiewka pusta,
zapełni się dukatami na ten tychmiast.
Już widzę jak po stokach śmigawszy,
zarzucając bokami deski na strony świata trzy,
z uwielbieniem patrzeć będą białogłowy,
jak tyłek mój obity będzie na sposób wzorowy.
śnieg bloody śnieg
W rytm melodii Iron Maiden z utęsknieniem przeglądam zdjęcia ze stoków narciarsko snowboardowych. Dziś spadło co najmniej 20 cm śniegu... ech losie okrutny !!!
Thursday, February 24, 2005
pierwsza odezwa do narodu
Jest to pierwsza odezwa do narodu mojego, która to będzie testową również.
Subscribe to:
Posts (Atom)
